Marketing Investment Group

Marketing / Reklama / PR, Sprzedaż, Internet / E-commerce

O Marketing Investment Group

Marketing Investment Group od 25 lat działa na polskim rynku odzieżowo-obuwniczym. Do firmy należą miedzy innymi: sieci salonów Sizeer, 50 style, Timberland oraz Symbiosis.

Na chwilę obecną MIG dostarcza produkty znanych marek do ponad 300 punktów handlowych. W Polsce funkcjonuje: 95 salonów Sizeer, 17 salonów Timberland, ponad 85 sklepów 50 style, 13 salonów Symbiosis, 8 salonów Umbro oraz 3 sklepów O’neill.

Nowe OpinieDodaj

3.8
Szkolenia
Atmosfera
Możliwość awansu
Wynagrodzenie
Work/life Balance

Tak sobie, ale na jakiś czas to ok

anonimowo
Myślę, że mogłam trafić zarówno lepiej, jak i gorzej. Bo ta firma to w sumie nic szczególnego, warunki dość przeciętne. Ale przynajmniej panowała dobra atmosfera i dawali elastyczny grafik. Ze względu na to pracowałam tam prawie rok. Niestety minusów też było sporo, a główne z nich to dość niskie wynagrodzenie, brak benefitów i spory stres. Z drugiej strony po pracy w tym miejscu byłam już zaprawiona w bojach i niestraszne były mi inne firmy ;) Ogółem to nie żałuję, że spróbowałam swoich sił w MIGu, bo zdobyłam tam przynajmniej trochę doświadczenia w sprzedaży.
Szkolenia
Atmosfera
Możliwość awansu
Wynagrodzenie
Work/life Balance
  • Bony / bilety / zniżki
  • Elastyczny czas pracy

Rozmowy kwalifikacyjneDodaj

Ocena pozytywna
Ocena rozmowy:Pozytywna

Kierownik sklepu (Praca)

Branża: Marketing / Reklama / PRMiejsce: KrakówTermin rozmowy: 8.2015
Proces rekrutacji: 1 etap
  • Spotkanie w firmie
Pytania dotyczące
Kariera
Kariera:Doświadczenie
Sposób aplikowania
  • Portal z ofertami pracy
Ogólny komentarz

Trochę zabawne było to, że rozmowa była umówiona w knajpie ;) tzn w kawiarni, bo biura jako takiego nie posiadają. No ale spoko, rozmowę prowadził zastępca kierownika i w sumie opierała się ona głównie na tym, że opowiedziałam o swoim doświadczeniu zawodowym, a później musiałam odgrywać scenki sprzedażowe. Jakieś takie banalne, typu sprzedaj mi okulary, a oczywiście rekrutujący musiał się czepiać każdego szczegółu, był tzw trudnym klientem, a ja musiałam po prostu sobie z nim poradzić i zaprezentować swoje umiejętności w przekonywaniu innych ;)