
Święty Graal naszych czasów. O sukcesie zawodowym i szansach na jego osiągnięcie.
Dla każdego jest czymś innym. Jedni zrównują go z prestiżem i pozycją społeczną, drudzy traktują jako równowagę pomiędzy najważniejszymi płaszczyznami życia, inni jako sam fakt posiadania – pracy, rodziny, pieniędzy. Dla wielu jednak to pożądany, acz nieosiągalny cel. Sukces. Choć pojęciowo szeroki, niejednoznaczny i określany poprzez indywidualne dla każdego wartości, coraz częściej kojarzy się wyłącznie z powodzeniem w sferze zawodowej.
Kiedyś to było lepiej… Ile razy mieliśmy okazję słyszeć to roszczeniowe westchnienie, kiedy starsze pokolenia wspominały dość mocno już dla nas odległe czasy, gdy nie istniał problem bezrobocia, a każdy niezależnie od wyników dostawał te przysłowiowe „tysiąc pięćset”. W ludziach czasu post, owa tęsknota wywołuje już jednak co najwyżej litościwy uśmiech, jeśli nie pogardę. Jesteśmy wykształceni, otwarci, elastyczni, mamy nieograniczony dostęp do informacji i co najważniejsze – oczekiwania.
Współczesny rynek pracy i związana z nim sytuacja młodych ludzi, którzy poszukują swego miejsca to od dawna główny przedmiot rozmów akademickich, obietnic wyborczych czy publikacji medialnych. Najbardziej zainteresowani jednak coraz częściej widzą błędne koło, z którego nie sposób się wydostać. Rozważania o sukcesie, tak realne na początku edukacyjnej drogi, z roku na rok coraz bardziej odchodzą w sferę marzeń, by ostatecznie stać się abstrakcyjnym zjawiskiem, którego nie sposób doświadczyć.
Czas jednak, by zmienić podejście, przestać narzekać i wziąć się w garść. Warto w tym miejscu przywołać znane już zdanie pewnego reżysera, który powiedział, że 10 procent sukcesu to talent, 90 – ciężka praca. To celne i dość sprawne retorycznie powiedzenie obrazuje niestety mentalność nam współczesnych. Ciągle pokutuje bowiem roszczeniowe myślenie przejawiające się w tym, że skoro „skończyłem dwa prestiżowe kierunki studiów i posiadam certyfikaty językowe to pracodawca czeka na mnie z otwartymi rękami, a już najlepiej jakby sam się po mnie zgłosił”. Pewność siebie i świadomość wartości swych osiągnięć jest oczywiście niezwykle ważną cechą, która niewątpliwie przyda się w życiu zawodowym. Brakuje tu jednak szerszej wiedzy dotyczącej uwarunkowań rynku, specyfiki firm i sposobu działania rekruterów.
Rzecz pierwsza, coraz częściej przez doradców personalnych podkreślana jako najważniejsza wyraża się w krótkim sloganie – najpierw doświadczenie, później wykształcenie. Nie umniejszając wszelkiej działalności akademickiej, która rozwijając rzecz jasna wiedzę i osobowość, pozostaje często jedynie na poziomie teorii. Dlatego tak ważne jest korzystanie z przeróżnych, nawet bezpłatnych praktyk, staży, szkoleń czy warsztatów. Jak wielu miało okazję się przekonać, nie jest łatwo znaleźć wymarzoną pracę w pierwszych latach studiów. Mimo to warto angażować się jakąkolwiek działalność. Zdobywa się wówczas niekoniecznie konkretne doświadczenie zawodowe, ale przede wszystkim oswaja się z kulturą i organizacją pracy czy ogólnymi zasadami działania przedsiębiorstw.
Pracodawca jest pragmatykiem. Żeby więc mógł docenić wiedzę, musi najpierw mieć podstawę, by w ogóle kandydata zaprosić. A problem pojawia się już na pierwszym z możliwych etapów – CV, które jest jedynym źródłem wiedzy pracodawcy o kandydacie. Problem tkwi zarówno w formalnych błędach jakie popełnia się redagując swoje CV takich jak brak telefonu kontaktowego, nieodpowiednie zdjęcie czy zła chronologia, jak i w merytorycznych wpadkach, które mogą na wejściu pogrążyć ubiegającego się o pracę. Rzecz kolejna to prawdomówność i przedstawienie swych realnych umiejętności. Najczęściej dotyczy to znajomości języków obcych oraz obsługi komputera. Gdy osoba chwaląca się biegłą znajomością angielskiego, nie potrafi na rozmowie kwalifikacyjnej przeprowadzić prostej rozmowy telefonicznej jest niestety automatycznie odrzucana przez rekrutujących. Ważnym szczegółem podkreślanym przez wielu pracodawców jest również wyeksponowanie pożądanych na danym stanowisku cech charakteru. Nie zawsze konieczne jest podkreślanie swej otwartości i komunikatywności, czasem warto pochwalić się pracowitością, zaangażowaniem czy umiejętnością szybkiego uczenia się czy przekwalifikowywania.
Mimo tego, że droga do sukcesu bywa długa i kręta, warto pamiętać, że tak jak w życiu prywatnym, tak i zawodowym sami jesteśmy kowalami własnego losu. W czasach postępującej scholaryzacji, a co za tym idzie rosnącej konkurencji, należy dopasować się do warunków i potrafić odpowiedzieć na wyzwania jakie stawia nam rynek.. Tym bardziej, że firmy szkoleniowe i doradcze oferują nam ogromny wachlarz możliwości oferując przeróżne szkolenia czy warsztaty dzięki którym można zdobyć praktyczna wiedzę i coraz bardziej się profesjonalizować. Należy porzucić roszczeniowe myślenie i nauczyć się, że ani rezygnacja ani wszelkie frustracje nie znajdą nam pracy, a jedynie pogrzebią marzenia o sukcesie.




Komentarze:
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszym, ktory go doda!